poniedziałek, 4 kwietnia 2016

"Ogród kości" Tess Gerritsen

Czasy współczesne. Julia Hamill dokonuje makabrycznego odkrycia na terenie nowo nabytej posiadłości w Massachusetts - wykopuje czaszkę kobiety noszącą nieomylne ślady popełnionej zbrodni. Odpowiedzi na pytanie, kim jest zamordowana, należy szukać w innej epoce.
Boston, rok 1830. Norris Marshall, ubogi student medycyny zarabiający na utrzymanie i czesne uczestnictwem w ponurym procederze handlu zwłokami, staje się głównym podejrzanym w sprawie serii mordów. Straszliwie okaleczone ciała dwóch pielęgniarek i lekarza zostają znalezione w pobliżu szpitala uniwersyteckiego. Aby dowieść swojej niewinności Norris musi odszukać jedynego świadka, który widział zabójcę - piękną szwaczkę z bostońskich slumsów przekonaną, że będzie następną ofiarą...


"Ogród kości" to pierwsza pozycja z dość obszernego dorobku Tess Gerritsen, wybitnej amerykańskiej pisarki, a przy okazji - lekarza internisty, którą miałam okazję przeczytać. Tak jak się spodziewałam po przeczytaniu licznych opinii na temat thrillerów medycznych, bo w tym gatunku będziemy się dzisiaj obracać, które wyszły z pod pióra autorki, książka mnie zachwyciła, wciągnęła, potrafiła zmrozić krew w żyłach i wzruszyć w jednym. Co takiego wyróżnia Gerritsen na tle innych, podobnych jej pisarzy?

Po pierwsze styl, którym się posługuje. Umiejętnie wplata nowe postacie, wątki, intrygi, opisuje medyczne zagadnienia w sposób, który jest łatwo przyswajalny przez osoby nie siedzące zbytnio w temacie. Tworzy bohaterów, których historia nas wciąga i to nie byle jak. Sama muszę przyznać, że książka mnie pochłonęła na wiele, wiele długich godzin, a jej ukończenie zajęło mi zaledwie 2 dni, więc chyba coś musi w tym być. 

Po drugie, wątek, który jest dokładny i szczegółowy aż do samego końca, czyli rozwiązania zagadki postawionej na początku książki. W "Ogrodzie kości" obracamy się w dwóch rzeczywistościach, które się ze sobą skrupulatnie łączą. Współczesnej, w której poznajemy Julię oraz XIX- wiecznej, która daje nam poznać Rose, Aurnię, Norrisa i innych lekarzy pracujących na oddziale szpitalu w Bostonie. Dane nam jest poznać realia tamtego okresu, wszechobecne choroby, korupcję, wykorzystywanie kobiet i słabszych, zakłamanie i intrygi, głównie rodzinne, które niekiedy prowadzą do tragedii rozgrywających się pod czujnym okiem miejscowych plotkarek. Wszyscy bohaterowie są oryginalni i pełni charakteru, co sprawia, że bardzo przyjemnie brnie się z nimi przez kolejne karty powieści. 

Po trzecie i już zapewne ostatnie, myślę, że wszyscy którzy czytali chociaż jedną pozycję Gerritsen przyznają, że jest ona mistrzynią niespodziewanych zwrotów akcji. Nie byłam w stanie przewidzieć ani zakończenia, ani scen, które do niego doprowadzą, a przecież książka wcale nie jest jakaś wyjątkowo obszerna. Podziwiam ją też za to, że ani razu podczas lektury się nie nudziłam. Nie było momentu, w którym chciałabym odłożyć książkę na bok i przestać ją czytać, przerwy wynikały jedynie z potrzeby jedzenia , snu i świątecznych porządków. Podsumowując, Tess Gerritsen w "Ogrodzie kości" wykonała genialną robotę, z którą powinien zapoznać się każdy miłośnik thrillerów, kryminałów i dreszczyku emocji przelanego na kartki papieru. 

OCENA : 9/10