czwartek, 31 grudnia 2015

"Obietnica pod jemiołą" Richard Paul Evans


Największe podarunki od losu często dostajemy w najcięższych chwilach życia.
Gdyby można było wymazać jeden dzień ze swojego życia, Elise wiedziałaby doskonale, który wybrać.
Błąd popełniony w przeszłości sprawił, że dziewczyna zamyka się w swoim cierpieniu. Do chwili, kiedy tajemniczy nieznajomy składa jej niezwykłą obietnicę… Elise ze zdumieniem odkrywa, iż Nicolas ma własny klucz do jej serca.



Życie Elise, młodej, samotnej kobiety, mającej pracę, która niekoniecznie sprawia jej przyjemność, wydaje się zmierzać nieuchronnie ku spektakularnemu upadkowi. Po stracie męża nie widzi dalszego sensu w swoim życiu, czuje się niechciana, przyzwyczaja się do bycia niewidzialną. Z domu wychodzi tylko wtedy, gdy musi, nie uznaje strojenia się i upiększania po to, aby sprawić przyjemność ludziom na ulicy. Jest niezależna, jednak brakuje jej w życiu kogoś, kto dałby jej schronienie, oparcie i motywację do działania. 

Często w innych widzimy wyraźnie to, czego nie chcemy dostrzec w sobie.

Nicolas, prawnik z dobrego domu, dystyngowany, pewny siebie, odważny, przedsiębiorczy mężczyzna, którego życie pozornie wydaje się idealne. Cóż za perfekcyjne przeciwieństwo naszej drogiej Elise. Co może ich łączyć? Przecież żyją w zupełnie innych realiach, mimo tego, że pracują zaledwie 4 piętra od siebie, w tym samym budynku. Jakie skutki może przynieść umowa zawarta pod wpływem impulsu między nieznajomymi? Czy uda im się z niej wywiązać? A może "Obietnica pod jemiołą" okaże się kolejnym parszywym wyborem w życiu i tak już nieszczęśliwiej Elise?

Nie jestem pewna, w co wpakowałam się z tą umową, ale spodziewam się drobnego druku.

Richard Paul Evans tworzy piękną opowieść o dwójce ludzi, których losy nieoczekiwanie się splatają, a ich życie obraca się o 180 stopni. Bardzo podobały mi się urywki z pamiętnika Elise na początku każdego rozdziału, które dawały mi szersze pojęcie o tym, na co mam skupić uwagę, co najbardziej zapadło w pamięć bohaterce na danym etapie historii. Sam język, którym posługuje się autor nie był zbytnio wyszukany, ale przez to łatwo przebrnęłam przez książkę. Historia jest przejmująca, wzbudza w czytelniku wiele sprzecznych emocji, jednak bez przesadnych zachwytów. Wydaje się wręcz nierealna, aczkolwiek byłaby idealna na stworzenie jednego z romansideł puszczanych w kinach w okresie walentynek. Nie mówię, że mnie nie wciągnęła, wręcz przeciwnie, przeczytałam ją w zaledwie kilka godzin, ale nie jest to lektura najwyższych lotów w swoim rodzaju. Fabuła jest lekka, dosyć przewidywalna, ale intryguje do samego końca. 

Polecam ją wszystkim, którzy chcą przeczytać ciepłą, lekką i optymistyczną historię o wspaniałej miłości, która daje motywację do życia.


OCENA : 6,5/10

11 komentarzy:

  1. To nic, że nie jest to lektura najwyższych lotów. Uwielbiam wprost takie przewidywalne kobiecie opowieści. Do tego świąteczny klimat okładki bardzo mnie przekonuje, na pewno przeczytam. Spełnienia marzeń w Nowym Roku i ogólnie wszystkiego, co najlepsze.:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem fajnie poczytać takie lekkie książki, ja jednak zdecydowanie wolę bardziej intrygujące pozycje :) Również życzę wszystkiego najlepszego w nadchodzącym 2016 roku!

      Usuń
    2. Dziękuję. :-) Zaczytanego, szczęśliwego, zdrowego, pełnego pozytywnych wrażeń 2016 roku. :-)

      Usuń
  2. Nie przepadam za obyczajówkami, jednak czasami zdarza mi się przeczytać jakieś damskie książki :D.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czytam je raz na jakiś czas, tak w ramach przerywnika :)

      Usuń
  3. Powiem szczerze, że ostatnio wciągnęlam się w takie historie, ale nie mogę nigdzie niestety tej książki znaleźć :(


    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2015/12/sylwester-zyczenia-wyzwania-fajerwerki.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam w formie e-booka, może tak spróbuj ;)

      Usuń
  4. Nie wiem czy mam na nią ochotę, ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Evansa pod każdą postacią. Może to nie literatura "z górnej półki", ale obyczajówki są super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie obyczajówki stanowią fajny przerywnik między innymi gatunkami :)

      Usuń
  6. Muszę wreszcie zapoznać się z autorem

    OdpowiedzUsuń