sobota, 6 lutego 2016

"Władca pierścieni. Bractwo pierścienia" J.R.R.Tolkien

"W spokojnej wiosce w Shire młody hobbit Frodo zostaje obarczony niezwykle odpowiedzialnym zadaniem. Ma on podjąć niebezpieczną podróż przez Śródziemie do Szczeliny Zagłady, by tam zniszczyć Pierścień Jedyny. Musi bowiem udaremnić niecne plany Władcy Ciemności..."


Przyznam się szczerze, że przed przeczytaniem książki, miałam dosyć sceptyczne podejście do twórczości Tolkiena, ponieważ uważałam jego książki za zbyt fantastyczne, skomplikowane i zawierające wiele bardzo rozbudowanych opisów, za którymi nie przepadam, a wiem, że utrudniały mi przebrnięcie przez "Hobbita" w szkole. Na szczęście przez "Władcę pierścieni" brnęło mi się o wiele łatwiej i przyjemniej, a język autora zawładnął moim sercem. 


Historia Bilbo Bagginsa z pewnością jest znana większości z was, bo przecież "Hobbit" to lektura szkolna, dlatego też zapewne wiecie, jak skomplikowane powiązania między ludźmi, przedstawionymi światami, bohaterami bardziej i mniej ważnymi potrafi stworzyć Tolkien. Według mnie stworzenie tak rozległego świata przedstawionego, w którym funkcjonuje rozległy wachlarz typów postaci, charakterów, miast, miasteczek i wsi zasługuje na owacje na stojąco. Wiem, że czasem nie łatwo jest się odnaleźć w książce o takiej specyfice, jednak gdy przebrnie się przez natłok pierwszych rzucanych nam informacji, da się to wszystko spójnie połączyć.

Ale nie o historii Bilba mam zamiar tu mówić, a o losach Froda, naszego mężnego, dzielnego, odważnego i przyjacielskiego hobbita, który nie cofnie się przed niczym w imię swojej godności. To wspaniale wykreowana postać, która powinna być przykładem do naśladowania w dzisiejszych czasach. Poświecenie, troska o kompanów, walka nie tylko o swoje ideały, to tylko jedne z przymiotów, którymi zasłynął. Zresztą, nie tylko jemu takie zasługi możemy przypisać. Najbardziej oczarował mnie młody hobbit - Sam, który wykazał się tak ogromnym poświeceniem, dobrocią, oddaniem i miłością, że miałam ochotę go niekiedy przytulić przez kartki papieru. 

Pozostali bohaterowie są specyficzni, każdy na swój sposób, bo w końcu pochodzą z rozmaitych stron świata,  mówią w różnych językach i mają inne tradycje, jednak w obliczu niebezpieczeństwa pokazują, że różnice te nie mają żadnego znaczenia.

Nie chcę za bardzo spoilerować tym, którzy nie znają jeszcze historii Froda, lecz mogę śmiało powiedzieć, że przestrzenie i krajobrazy, które spotyka on na swojej drodze są tak plastycznie opisane, że wydaje się, jakbyśmy stali zaraz obok bohatera i się im przypatrywali. Zrobiły one na mnie wielkie wrażenie, chociaż w porównaniu do filmu, który miałam okazję zobaczyć jakiś czas temu, wydały mi się one, jak i w sumie cała podróż bohatera, bardzo statyczne, to znaczy nie czuć było tej dynamiki, którą widziałam na ekranie. 

Podsumowując, uważam, że książka jest na prawdę warta poznania i polecam ją wszystkim tym, którzy fascynują się fantastyką i lubią historie, które pokazują moc przyjaźni, oddania, miłości i zaufania. To bardzo pouczająca książka, niesie za sobą wiele ponadczasowych stwierdzeń i idei, a także pozwala na rozwijanie wyobraźni w bardzo szerokiej skali. Według mnie jedynymi minusami były zasadnicza powolność wydarzeń oraz początkowy natłok informacji, po za tym, opowieść bez zarzutów. 

"Świat jest dziś pełen grozy i wiele miejsc tonie w ciemnościach, ciągle jednak istnieje piękno, a chociaż we wszystkich krajach miłość zmieszana jest z bólem, może tym bardziej potężnieje."

OCENA : 8/10

21 komentarzy:

  1. Zaczęłam czytać Bractwo Pierścienia, ale nie przypadł mi do gustu styl pisania Tolkiena, bardzo rozwlekły ;/
    Pozdrawiam ;)
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre opisy też mi się dłużyły, ale nie wszystkie :)

      Usuń
    2. Początek jest trochę ciężki do przełknięcia, moim zdaniem. Potem nie można się oderwać... :)

      Usuń
  2. Nie czytałam, ale być może spróbuję. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  3. jeśli już przebrnie się przez początek i dotrze do urodzin Bilbo Bagginsa, jest z górki. uwielbiam Władcę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, początek jest trochę nudnawy, a potem się coś zaczyna rozkręcać :)

      Usuń
  4. Nawet się nie przyznaję, że nie czytałam nic Tolkiena, a co gorsze nawet nie wiem o czym są jego książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, nie każdy musi lubić książki o tematyce fantastycznej, a Tolkien jest specyficznym autorem i jego książki są bardzo różnie odbierane :)

      Usuń
  5. Nie lubię fantastyki, ale przyznam, że Tolkiena mam zamiar przeczytać. Zapewne nie w najbliższym czasie, ale jestem ciekawa wykreowanego przez niego świata. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przeczytać, choćby dla samej świadomości, że poznało się jego twórczość :)

      Usuń
  6. Opisy Tolkiena są jedynymi, które pochłaniałam z wielka przyjemnością. Uwielbiam jego twórczość i na zawsze będzie dla mnie mistrzem fantastyki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie nie przepadam za przydługimi opisami, dlatego wolę kryminały, w których akcja dzieje się szybko i dynamicznie, ale od czasu do czasu warto się zatrzymać i nacieszyć opisami przyrody, byle nie na za długo :D

      Usuń
  7. Jestem wielką przeciwniczką Tolkiena :( sama nie wiem czemu, ale zarówno książki, jak i filmy są dla mnie utrapieniem.
    Może kiedyś spróbuję jeszcze raz...
    annwithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kolejne podejście się uda, a jak nie to trudno, nie każdemu podoba się przecież to samo ;)

      Usuń
  8. Kocham Tolkiena,pomimo iż fantasy to nie mój świat :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tolkien przede mną :) ale mam na półce trylogię "Władcy..." oraz "Hobbita" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już są na półce, to pierwszy krok do poznania Tolkiena za tobą :)

      Usuń
  10. "Władca pierścieni" cały czas przede mną choć... w "Hobbicie" nie zakochałam się po uszy :)
    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z "Władcą pierścieni" będzie inaczej ;)

      Usuń
    2. "Hobbit" był słabszy. Trylogia jest lepsza, wg mnie. :)

      Usuń