piątek, 25 marca 2016

"Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick


Leonard Peacock kończy osiemnaście lat. Z tej okazji szykuje prezenty dla przyjaciół, goli głowę na łyso i zabiera do szkoły pistolet… Tego dnia zamierza rozliczyć się z przeszłością i dorosłymi, którzy go nie rozumieją. W świecie Leonarda nie ma miejsca na kompromisy, wszystko jest albo czarne, albo białe. Jak w starych filmach z Humphreyem Bogartem... Pif-paf!
„Wybacz mi, Leonardzie” to jedna z trzech powieści młodzieżowych Matthew Quicka. To książka o szukaniu zrozumienia i buncie przeciwko zasadom, którymi kierują się dorośli.


Od dawna czaiłam się na książki Quicka, o których zewsząd napływały do mnie wspaniałe opinie na ich temat, dlatego niezmiernie się ucieszyłam, kiedy w jednym z rozdań Instagramowych udało mi się zdobyć "Wybacz mi, Leonardzie". Książka jest specyficzna, z jednej strony jest to typowa gratka dla miłośników nurtu YA, z drugiej zaś, nie jest ona prostą i schematyczną powieścią i porusza bardzo poważne tematy. 



"Chciałbym wierzyć, że ludzie melancholijni mają przynajmniej szansę na szczęście w dorosłym życiu."
Leonard Peacock to nastoletni chłopiec, który nie grzeszy entuzjazmem, radością z życia, optymizmem, czy przyjacielskim nastawieniem do otaczających go ludzi, jednak nie bez powodu. W trakcje akcji dowiadujemy się wiele o jego przeszłości, głównie za sprawą niezwykle rozbudowanych adnotacji, które pojawiają się w książce średnio co kilka stron i niekiedy utrudniają czytanie głównego tekstu. Jednakże, bez nich, wątek nie byłby pełny i szczegółowy, dlatego doceniam pracę autora, który bardzo dokładnie przytoczył nam historię nastolatka. Leonard wydał mi się bardzo bliską postacią, ponieważ nie jest kolejnym idealnym, bogatym, przemądrzałym, czy też zapatrzonym w siebie bohaterem, a stanowi model niezrozumianego samotnika, który postrzega świat dokładnie takim, jakim jest oraz nie boi się być sobą, niezależnie od sytuacji. 

"Kiedy zrozumiemy, w jaki sposób system kontroluje dorosłych, manipulowanie nimi staje się banalnie proste."

Autor podaje nam na tacy nietuzinkową historię, historię, która wzrusza, wciąga, przejmuje i ciekawi już od pierwszych stron. Główny wątek skupia się wokół Leonarda, jednak nie brakuje tu także wielu równie wartościowych ludzi, których zachowanie jest godne naśladowania i może dać przykład wielu współcześnie żyjącym nastolatkom. Sama nie wiem, co mnie bardziej zachwyciło w tej historii, to, że zetknęłam się z postacią, która tak wyraźnie widzi zepsucie w dzisiejszym świecie i nie boi się tego przyznać, czy to, że przekazuje ona czytelnikowi wiele emocji, porad i wnikliwych spostrzeżeń, których na co dzień nie zauważamy. Nie mówię, że nie brakuje jej minusów, bo generalnie była napisana trochę zbyt prostym językiem, co mnie trochę raziło, chociaż dla wielu osób może to stanowić ułatwienie w jej odbiorze. Po za tym niektóre wątki były zbyt szybkie i brakowało mi głębszej charakterystyki pozostałych postaci utworu, bo poznajemy jedynie pełną historię Leonarda. 


Uważam, że "Wybacz mi, Leonardzie" to książka warta przeczytania, chociażby dlatego, że nie podlega większości współczesnych schematów oraz bardzo przyjemnie i szybko się ją czyta, dlatego nawet jeśli ktoś nie przepada ze tego typu książkami, to zapoznanie się z nią nie zajmie mu wiele czasu. 

OCENA : 7/10

26 komentarzy:

  1. Czytałam tylko 'niezbednik' tego autora. Wybacz mi Leonardzie jeszcze jakis czas temu było tak oblegane w mojej bibliotece ze sobie odpuściłam, ale widze ze jednak warto przeczytac

    Pozdrawiam,
    Szumiabooki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nadarzy się taka okazja, to oczywiscie :)

      Usuń
  2. Mam obawy co do tego autora, chyba każdą z jego książek zaczynałam i w końcu nie kończyła. Ale twoja recenzja zaciekawiła mnie żeby jednak jeszcze raz spróbować :D Ta książka naprawdę może mi się spodobać, a nawet trafić do moich ulubionych.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że cię do niej zachęciłam i mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  3. Nie czytałam żadnej książki tego autora, chociaż poluję na "Niezbędnik obserwatoriów gwiazd", ale do historii Leonarda mnie na razie nie ciągnie. Może jak dorwę w bibliotece albo w formie ebooka to się skuszę ;) Pozdrawiam cieplutko <3

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Niezbędnik..." jest chyba bardziej znaną książką niż "Wybacz mi, Leonardzie", bo sama znałam jej tytuł na długo przed tą drugą, ale nie znaczy to, że obie nie są równie warte uwagi ;)

      Usuń
  4. Mimo kilku drobnych minusów widzę, że nie jest to powieść szablonowa i czyta się ją świetnie. Chciałabym poczuć tę wielość emocji i już zagłębić się w jej lekturę. Do tego ta niesamowita okładka :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie okładki książek Quicka są świetne i takie minimalistyczne :)

      Usuń
  5. Dzisiaj w moje ręce wpadła jedna z książek tego autora, myślę, że spodoba mi się tak jak tobie ta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może w krótce uda ni się ją przeczytać, tym bardziej dlatego że nigdy nie czytałam nic tego autora😒😉
    Zapiskizgredka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Już od dłuższego czasu poluję na ,,Wybacz mi Leonardzie" oraz ,,Poradnik Pozytywnego Myślenia". Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, jednak dużo dobrego o nim słyszałam. Podobała mi się też ekranizacja Poradnika (którą oczywiście musiałam nieświadoma obejrzeć xd). Z całą pewnością niedługo sięgnę po którąś z tych książek :D
    Pozdrawiam cieplutko i czekam na kolejny post :D

    Julka z julyinthebookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekranizacja "Poradnika..." była świetna, jeden z moich ulubionych filmów, a co za tym idzie pierwowzór, czyli książka musi być równie dobra (sama też jej nie czytałam) :D

      Usuń
  8. Czytałam inną książkę tego autora - dla mnie jest w porządku, ładnie porusza tematy młodzieńcze, jednak nic szczególnego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej książce :) Jestem ciekawa co skrywa:)
    Pozdrawiam,
    Książkomania

    OdpowiedzUsuń
  10. dobrze wspominam Poradnik pozytywnego myślenia quicka, ale okładki innych jego książek niezbyt mnie zachęcaja. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podobaly mi się przypisy ;) To bylo cos oryginalnego ;) Pozdrawiam www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi własnie przypisy średnio przypadły do gustu, może to dlatego, że niektóre były aż za długie i pisane mniejszą czcionką, którą ciężej mi się czytało :)

      Usuń
  12. Czytałam dwie książki autora i obie bardzo mi się spodobały. Podejrzewam, że tak samo byłoby i w tym przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. tak bardzo mam ochotę na twórczość tego autora! Właśnie ta książka jest na mojej liście książek, które mam zamiar przeczytać i mam nadzieję, że już wkrótce tak się stanie :)
    onlybooks-jdb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. "Wybacz mi, Leonardzie" już od jakiegoś czasu bardzo mnie interesuje. Mam nadzieję wkrótce sięgnąć po tę książkę, oby akurat była w bibliotece. :)

    Ania Shirley u Królowej Książek? Zapraszam!
    ksiazkowa-krolowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Quicka, mam do niego totalną słabość i wszystkie książki na półkach :) Czekam na nowe :P

    Zaczytanych Pięknych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wesołych Świąt :*
    Co powiesz na wspólną obserwację ? :)
    http://bedifferent-ania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam jedynie "Poradnik pozytywnego myślenia" autorstwa Matthew Quick i bardzo mi się podobała. Tak bardzo, że miałam przeczytać inne jego książki. Później jakoś o tym postanowieniu zapomniałam i dzięki tej recenzji teraz sobie przypomniałam. Więc muszę przeczytać "Wybacz mi, Leonardzie" :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wydaje się naprawdę inna od książek jakie zalewają rynek, więc z przyjemnością się za nią wezmę w nieco wolniejszym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie czytałam jeszcze ani jednej książki tego autora, ale całkiem możliwe, że nadeszła pora kiedy w końcu to zrobię :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest stron - kilk!

    OdpowiedzUsuń